3 sprawdzone metody relaksu, które działają (niemal) na każdego człowieka.

Dziś opowiem o 3 sprawdzonych metodach relaksu, które WIEM, że działają (niemal) na każdego człowieka. Będziesz zachwycona i rozluźniona. Wreszcie zdobędziesz spokój. Teraz jest nam wszystkim bardzo potrzebny…

Potrzebny wstęp

Chcę się wypowiedzieć w temacie ostatnich wydarzeń w Polsce. Będzie chaotycznie i przydługo, ale potrzebuję to napisać. U siebie. Na swojej stronie www, gdzie czuję się bezpiecznie w sieci.

Zwykle nie mieszam się w tematy konfliktogenne: polityka, religia, dzieci. To takie najbardziej według mnie drażliwe tematy dla wielu osób.

Na swojej grupie facebookowej, Fanpage’u, prywatnym koncie na Facebooku, czy gdziekolwiek indziej w Internecie — nie poruszam tych tematów. To nie jest miejsce na tego typu dyskusje. Nie wszyscy potrafią rozmawiać asertywnie, kulturalnie, bez emocji.

Przejdźmy do tematu Polski.

Kobiety są EMPATIĄ i SPOKOJEM. Mężczyźni są SIŁĄ i DZIAŁANIEM. (W moim odczuciu. Oczywiście w głównej mierze, bo oczywiście każda płeć ma pełen wachlarz wszystkich możliwych emocji i cech w różnej ilości.)

Uzupełniamy się bez dwóch zdań. Mamy równe prawo, żeby żyć i decydować o sobie. Nie po to były wojny zbrojne, żeby teraz banda niemyślących empatycznie osób, niszczyła ciężką pracę naszych przodków! Ich przodków również!

Dlaczego ta banda nie patrzy sercem?

Od razu wyjaśnię, jak ja to widzę. Krajem rządzą synowie patriarchatu. Ludzie, którzy wychowywani byli w systemie, który gnębił kobiety. Służące, sprzątaczki na usługach pana i władcy, matki-Polki (z których to się niemal wszyscy śmieją i tworzą heheszkowe memy). A czego to jest wynik? Wbijania do głowy, że masz gotować swojemu panu, ,,dawać”, kiedy chce i rodzić, bo on chce mieć dzieci. Historia lubi się powtarzać. Na tę powtórkę się nie godzę. Mam za sobą lata takiego życia. Zabrano mi ponad 20 lat. Ponad 20 lat swobody, której nie zaznałam. Zawsze jednak miałam swoje zdanie! Choć je uciszano lub udawano, że go nie słyszą, gdy ,,wołałam o pomoc”. Ale nigdy w siebie nie zwątpiłam. Zawsze o siebie walczyłam i wygrałam! Samotnie.

Teraz mamy cudowny czas! Czas wyzwolenia mas! Jesteśmy w tym razem! Nie jesteśmy same i nie jesteśmy sami (mężczyźni, którzy kochają swoje kobiety też walczą!)

Pytania do refleksji

  1. W którym momencie postanowili mieć gdzieś zdanie innych osób? (czytaj: zabić demokrację)
  2. Dlaczego doprowadzili do wrzasku, cierpienia i rozgoryczenia, tak ciepłych istot, jakimi są kobiety?
  3. Dlaczego kobiety są mniejszością na kluczowych stanowiskach? Bo są EMPATIĄ, a do rządzenia trzeba SIŁY?
  4. Dlaczego źli i nieempatyczni ludzie (bo jak inaczej nazwać, takie czarno-białe decyzje, jak ta ostatnia) nadal rządzą?

Pogoń za władzą i kasą… Zaślepieni.

Mam nadzieję, że się przynajmniej opłaca. Szkoda, że naszym kosztem…

Przepraszam będę cyniczna, ale ciśnie mi się to na usta: ,,I co teraz? Zabrakło wam (rządzącym) inteligentnych argumentów, więc ukrywacie się jak hmm… jak to ująć, żeby zwierząt nie urazić porównaniem do tych rządzących? Nie spodziewaliście się, że społeczeństwo się w końcu wkurzy nie na żarty? SIŁA to za mało, co? Kobieta patrzy szeroko i empatycznie, a wy niestety nie umiecie”?

Można powiedzieć, że jest mi żal rządzących, bo ich mózgi stały się papką przez chęć władzy i kasy. Ale najbardziej żal mi, że przez takie kreatury teraz setki tysięcy ludzi cierpi i będzie cierpieć w przyszłości, bo miarka się przebrała.

Ważna kwestia: Zgoda buduje, niezgoda rujnuje.

A teraz my musimy zrujnowanie (rozpoczęte przez podłych ludzi) rozwinąć do strasznych, obrzydliwych rozmiarów i później posprzątać.

Bo przecież od sprzątania jesteśmy, prawda?

Trudno. Zrobimy to, po raz OSTATNI. Tylko w końcu tak, jak trzeba. Bez jeńców, bo nas kobiety, ale i również ogólnie społeczeństwo, traktuje się jak wrogów. ,,Dlaczego?” ja się pytam???

Kolejna kwestia – ,,kościół”.

Nie chodzę na msze od bardzo młodych lat, choć mi kazano. A ja zawsze widziałam w ,,kościele” bigoterię i zakłamanie. I gardziłam rozkazami. Zawsze. To zabierało mi wolność, której pragnęłam, jak kania dżdżu.

Przez ostatnie kilkanaście lat byłam w kościołach tylko w celach podróżniczych i z przymusu na uroczystościach rodzinnych. Patrzyłam z przerażeniem na wodę zamiast mózgu osób, które mnie atakowały, gdy miałam inne zdanie na temat ,,kościoła”. Przestałam więc je (zdanie w temacie ,,kościoła”) wyrażać, bo ja nie zamierzałam i nie zamierzam się z nikim kłócić. Nikogo przekonywać do swoich racji. ,,Róbta co chceta”. Ale mnie do wiary nie przekonujcie, bo mnie to nie jest potrzebne.

Dlaczego o tym kościele piszę?

Bo po pierwsze, jest to temat powiązany z aktualnym rządem.

Będę dokonywać apostazji, bo jestem w ,,kościele” tylko dlatego, że zostało mi to z góry nakazane. A ja się pytam: do czego ,,kościół” może zacząć nas zmuszać, skoro już teraz gra nam na nosie i emocjach podczas podliczania kosztów pogrzebu????? Na które czasami ludzie biorą pożyczki!!! A jeśli ktoś jest niewierzący, to ,,kapłani” ośmielają się drwić, szantażować!!! Niedorzeczność. Martwię się, że przez kwestie pochówku masa ludzi nie odejdzie z ,,kościoła”, mimo że jest to jawne zniewolenie i poniżanie ludzi! Ja też o tym pomyślałam i szukam alternatyw. Łatwo nie jest…

Nie jesteś sama!

Pamiętaj Kochana Kobieto: jeśli masz męża, jeśli masz partnera — nie jesteś sama. Wspierajcie się. Zgoda buduje, niezgoda rujnuje. Miłość, to wartość sama w sobie. Niech poczucie samotności nigdy w Ciebie nie wstąpi.

Przygotuj się na to, że trudne czasy będą długo trwały. Bądź niezłomna, jak ja. Przynajmniej tak, jak ja. Nie uważam, że masz uważać mnie za hero. Ja jednak siebie uważam za bohaterkę, siłaczkę, osobę absolutnie niezłomną. Przez ponad 20 lat samotnie walczyłam o swoją godność i podstawowy szacunek do mojej osoby.

Ty walcz o swoją wolność i o swoją wolną wolę. Tego nikt nie ma prawa nikomu odebrać, bo jest to niematerialne. Bo jest to Twoje. Nigdy się więc nie poddawaj!

Jak walczyć?

Wiem, że każdy walczy tak, jak umie. Są miejsca w sieci pełne żarliwości, wściekłości, absolutnej desperacji, złości, chamskiego wyrażania zdania, opinii. Są osoby, które obwiniają innych za to, że nie głosowali, albo że źle zagłosowali. Nie popieram takiego podejścia. Teraz nie ma czasu na obwinianie, tylko na wspólne działanie. Na dziecko, które stłucze szklankę też się drą? Raczej nie. Tak było kiedyś. Teraz mamy więcej wyrozumiałości. Rozgoryczenie i obwinianie innych nic nie da. Ten rodzaj złej energii warto wykorzystać na wspólnym proteście.

To wszystko się działo latami, a my sobie żyliśmy beztrosko mając w głębokim poważaniu politykę, a która cały czas nas obserwowała i wykorzystywała. I testowała naszą cierpliwość.

Cierpliwość się jednak skończyła. I dobrze.

Moja cierpliwość do polityki i polityków polskich skończyła się, gdy byłam nastolatką… Ale mniejsza o to.

  1. Mieszkam szczęśliwie w Niemczech. Taką podjęłam decyzję. Bo mogłam.
  2. Nie mam i nie zamierzam mieć dzieci. Taką podjęłam decyzję. Bo mogłam.
  3. Założyłam firmę. Taką podjęłam decyzję. Bo mogłam.

W Polsce jest w większości bieda. Ludzie mają kredyty, a już ten fakt oznacza, że mają długi. I naprawdę nie warto się z tym faktem kłócić, bo jeśli Ty zarabiasz na tyle dużo, że starcza Ci na jedzenie, opłaty i wycieczkę z całą rodziną przynajmniej raz w roku, nie oznacza, że wszyscy tak mają. Znam masę ludzi. I większość z nich ma kredyty! Często na kilkadziesiąt lat! Albo we frankach! Pracują na długi i jak starczy to na aktualne opłaty i wyżywienie.

Wajrus i nieudolne decyzje rządu polskiego totalnie zaprzepaściły szanse na odbudowanie gospodarki. I teraz jeszcze drugi imbecylny lockdown… Kilka dni przed mówiłam do męża, że nie zrobią, bo to już nie wyciągnie Polski z ruiny i że oni o tym wiedzą dlatego zaczęli w miarę szybko ,odmrażać”. Nosz kuźwa znów się myliłam… W ostatnim czasie, kiedy myślę sercem, dobrem, empatią, logiką — niemal zawsze się mylę i stoję oniemiała w szoku.

TO NIE JEST TYLKO SPRAWA KOBIET!

To jest sprawa gatunku ludzkiego. Patrzę bardzo dalekosiężnie, wiem.

Ale czy jeśli nad każdą ciążą będzie wisiał strach, że jeśli dziecko będzie poważnie chore, to Ty masz obowiązek je urodzić, bo ktoś OBCY narzucił Ci odgórnie, że masz być inkubatorem, to czy wtedy będziesz chciała zajść w ciążę?

Przeczytałam tysiące komentarzy i dyskusji w ostatnich dniach — KAŻDA kobieta stwierdziła, że poważnie się nad tym zastanawia. Że raczej nie będzie chciała ryzykować swojego życia, życia dziecka oraz jeśli matka przeżyje (a zapewne wpadnie w depresję poporodową po małym ,,stworku” (bo inaczej takich dzieci nazwać niestety się nie da)), cierpienia psychicznego męża i pozostałej rodziny?

Czy jeśli tak będzie, to czy nie wyjechałabyś z Polski, żeby mieć normalne życie i prawa do własnej macicy?

Apropos…

Mnie też się kiedyś przytrafiła niemal rasistowska sytuacja. Musiałam pójść do ginekologa Turka. Potraktował mnie jak inkubator i maszynę do rodzenia dzieci, mówiąc: ,,Kinder machen” (w znaczeniu, że w mojej sytuacji życiowej nic tylko ,,robić dzieci”). To, że tureckie kobiety są zniewolone i rodzą po kilkoro dzieci (widzę to bardzo często), bo pan i władca jest bardzo płodny, nie znaczy, że ja mam taki sam obowiązek zachodzenia w ciążę jak one! Ja nie żyję w średniowieczu prawnym tak, jak one. Jakim prawem ktoś mówi co mam robić z własną macicą?! Czy ja mam już ,,robić” dzieci czy nie?!

Po wizycie płakałam, bo to było upokarzające i niesprawiedliwe. A ja niczego tak nie nienawidzę jak niesprawiedliwości.

Jeszcze to ,,robienie dziecka” mnie do szału doprowadza u ludzi, ale o tym może kiedy indziej.

Mam nadzieję, że żaden kraj nie weźmie przykładu z polskiego rządu. Mam nadzieję, że tym razem zrobimy porządek, żeby żaden kraj nie ważył się zachować, jak nasz rząd.

Nie mieszkam w Polsce, ale w Polsce się urodziłam i mówię po polsku. I przez to chyba czuję się zdruzgotana polską sytuacją.

JESTEŚMY ODPOWIEDZIALNI GŁÓWNIE ZA SIEBIE, ALE KAŻDA JEDNOSTKA NALEŻY DO WIĘKSZEJ SPOŁECZNOŚCI. Dbając o siebie i swoje najbliższe otoczenie. jesteśmy w stanie coś zmienić.

No nic. Przejdźmy już do metod relaksu, które Wirtualnie Pomogą Ci w tych trudnych czasach.

Metoda pierwsza: ASMR

Wierz mi lub nie, ale to najlepsze co odkryłam!!! Znasz to wspaniałe uczucie w czaszce, kiedy ktoś pisze długopisem, kiedy szumi morze, kiedy wieje wiatr gdzieś w oddali, a Ty milczysz i słuchasz tego i patrzysz na to? To jest właśnie ASMR. Zjawisko mrowienia w okolicach głowy, szyi i innych obszarach ludzkiego ciała. Jest niezwykle odprężające. Niewiele jest osób obojętnych na ASMR. Choć niestety są też tacy i bardzo mi przykro, że omija ich taka błogość, jaką osiągam ja np.: podczas oglądania i słuchania filmów na YouTube.

W podstawówce lubiłam patrzeć jak koleżanka o pięknym charakterze pisma notowała coś bardzo powoli i dokładnie w zeszycie. To były moje pierwsze relaksacje. Swoją wrażliwość jednak odkryłam ze świadomością dopiero jako gimnazjalistka.

Pamiętam taki dzień, gdy poszłam na jedno osiedle w pobliskim wtedy dla mnie miasteczku i patrzyłam, jak bawią się dzieci. Te spokojne ruchy rąk, grzebanie w piasku łopatką. Absolutna koncentracja na danej czynności, żeby babka w piasku wyszła ładna. Albo przynajmniej, żeby się nie rozpadła. Wtedy drugi raz doświadczyłam ASMR.

Następnym momentem, kiedy czułam to przyjemne uczucie były zajęcia na rachunkowości z nauczycielką od podatków. Miała wspaniały ciepły i spokojny głos. Zrozumiałam, że to akurat było to, czego mi od zawsze brakowało… Ale to inna i smutna historia. Może Ci kiedyś o tym opowiem.

Podrzucę Ci teraz najlepsze dla mojego ,,masowania mózgu” kanały na YouTube. Możliwe, że i Tobie pomoże ukoić nerwy w tym czasie…

Tingting ASMR — z którą uczę się czasami języka chińskiego. Ting Ting jest absolutnie pracowita i świetnie rozwija swój kanał. Podziwiam.

Fairy Char ASMR — z którą uczę się czasami języka filipińskiego. EDIT październik 2020: Po kilkumiesięcznej przerwie znów wróciła do działań. Jest więcej różnorodności, a nawet transmisje ASMR na żywo.

Latte ASMR — czasami montuje cudowne wstępy. Ale ma taką cudną delikatność, spokój jak i pozostałe twórczynie.

Szepcząca w Sieci ASMR — polski akcent w świecie ASMR. Od jakiegoś już czasu prowadzi kanał regularnie i ma ciekawe pomysły na nagrania.

Dziewczyny są urocze i zawsze uśmiechnięte. Mają w sobie spokój, który mnie koi. POLECAM! A Ty wybierz to, co faktycznie u Ciebie działa i pozwól temu zawładnąć Tobą.

Oczywiście każdy reaguje na coś innego. Czasami jest to szelest kartek w książce. Czasami dźwięk wodospadu. Ja bardzo lubię trzaski wydobywające się z ogniska lub kominka. Szukaj a na pewno coś Cię poruszy. Jeśli nie — mam dla Ciebie jeszcze dwie metody.

Metoda druga: Joga / Medytacja

Połączyłam te w sumie dwie metody, ponieważ joga jest w pewnym stopniu medytacją, szczególnie jeśli praktykujesz już dość długo i potrafisz oczyścić umysł podczas asan. Medytacja jest raczej w stanie spoczynku. A w czasie jogi również można zatracić swój umysł w czystości. POLECAM baaaardzo.

TIP:

W medytacji nigdzie się nie spiesz. Do każdego oczyszczenie przychodzi w innym momencie i po różnym czasie praktykowania. Z nikim się nie ścigasz. Z nikim nie rywalizujesz. Jesteś tylko Ty z Tobą.

Metoda trzecia: obcowanie z niezakłóconą naturą.

Ta jedna godzina w ciągu dnia wśród drzew, traw (o ile nie jest to sezon pylenia, który szarga moje zdrowie i wewnętrzną równowagę od dziecka) daje bardzo dużo spokoju i relaksu. Kocham przyrodę i zwierzęta. Jestem codziennie nieskończenie ciekawa, co zobaczę. Tęcza, piękne kłębiaste chmury, ptaszki, które biegają po ziemi, zamiast latać…? Cieszy mnie słońce. I cieszy mnie deszcz. Bez deszczu nie ma tęczy. Jesień to moja ulubiona pora roku. Kocham to przeistoczenie z zieleni w żółcienie, czerwienie i pomarańcze. Mój mąż zawsze ma pełne uszy mojego zachwytu nad tą porą roku. W każdej podróży autem na jakieś przyziemne zakupy spożywcze ja rozpływam się nad cudem jesieni. Jak Ania z Zielonego Wzgórza. Naprawdę mam coś z tej postaci. Uwielbiam parki miejskie, bo często są wspaniale urządzone. Ale najbardziej odpoczywam na spacerach po okolicznych polach, łąkach (oczywiście poza sezonem pylenia), lasach czy górach lub wieczorem nad morzem, kiedy ludzi już jest niewiele lub wcale.

POLECAM. Monika Pałarz.

Jesteśmy częścią przyrody i chcesz lub nie ciągnie Cię do niej. Wsłuchaj się w siebie i zauważ, dostrzeż, że tego Ci właśnie brakuje…

To wszystko jest moją najwspanialszą częścią każdego dnia.

BONUS: Postanowiłam dorzucić Ci jeszcze parę fajnych miejsc, które prostują moje emocje, gdy mam ich za dużo w sobie.

Edyta Górniak — za cudowny głos, ciepło, mądrość. Kocham ją. Choć ze wszystkimi poglądami się nie zgadzam. Ale dla mowy miłości i spokoju, jaki w niej jest, warto zajrzeć na jej live’y. PS: Niedługo zniknie z Instagrama, więc warto jej posłuchać, póki jeszcze tam się udziela.

Yummyboy — street food koreański. Kocham gotować i jestem pełna podziwu, jak pomysłowi są ludzie i jak można stworzyć coś z niczego.

Summer Kitchen — gotuje cudaczne, azjatyckie jedzonko. Ma papużki, któr mnie rozbrajają.

Ewelina Stępnicka — dużo przeszła i cudnie uspokaja i tłumaczy wiele aspektów. Uczy miłości do siebie.

Just deliciousx — jej medytacje są kojące dzięki jej głosowi.

Jola Szymańska — bardzo mądra, młoda, oczytana dziewczyna, o fantastycznym spokoju i wyrozumiałości w głosie.

To wszystko, co przygotowałam dla Ciebie, abyś mogła się choć trochę się uspokoić i ukoić nerwy.

Jeśli masz jakiś problem lub chcesz podzielić się swoimi przeżyciami, przemyśleniami, troskami lub wręcz odwrotnie — masz jakieś swoje przyjemne sposoby na relaks — podziel się ze mną i innymi Czytelniczkami w komentarzu. Niechaj kulturalna, wspierająca i Wirtualnie Pomocna dyskusja się wytworzy. Dawajmy dobry przykład.

Życzę Ci wszystkiego dobrego!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *