Jak wydać książkę za darmo i zarobić?

W dzieciństwie nie boimy się marzyć. Marzymy o byciu aktorką, złapaniu złodzieja, otrzymania międzynarodowej nagrody… Ja miałam miliony pomysłów. Co ciekawe nie myślałam, jak wydać książkę za darmo i zarobić. Wcale.

Słowo wstępu

Żeby zacząć spełniać marzenia, musisz pozbyć się blokad wewnętrznych i zewnętrznych.

Jeśli nie masz takich problemów…

…to nic nie stoi na przeszkodzie, byś dążyła do swoich pragnień! 🙂 Wystartowałam i ja.

Punkt pierwszy: pomysł.

Jeśli masz pomysł, to musisz go jeszcze opracować. Bo jednak pisanie książki (w moim przypadku tomik wierszy) to nie byle co. Odpowiedz sobie na pytania: co i o czym chcesz napisać? W jakiej to będzie ,,tonacji”? Czego czytelnik ma doświadczyć? Zaskoczenia? Napięcia? Poruszenia wartką akcją?

Tomik stworzyłam w listopadzie 2018 roku. Wydrukowałam go w sierpniu 2019. Aktualnie od kwietnia 2020 roku jako Wirtualnie Pomocna zajmuję się pomaganiem przy tworzeniu platform kursowych i kursów online. Dlatego podjęłam współpracę ze specjalistką, która może pomóc Ci w korekcie i redakcji Twojej książki czy tomiku wierszy 🙂

Punkt drugi: proces twórczy.

Ja wiersze skończyłam pisać w 2010 roku. Więc bazę miałam gotową. Ty, jeśli nie masz takiej podstawy, musisz ją stworzyć. W tym Ci nie pomogę 🙂

Punkt trzeci: wydaj za darmo!

Bardzo skróciłam poprzednie punkty, więc miej świadomość, że pisanie książki to długi czas. Liczony nawet i w latach. Jeśli nie masz tyle samozaparcia, to wróć do punktu pierwszego.

Masz materiał na książkę, ale nie masz pieniędzy, żeby ją wydać… I co? Nie wydasz? Internet przychodzi Ci z pomocą!!! 🙂

Wybierz platformę i działaj!

Polecam Ci RIDERO, bo to tutaj trafiłam przypadkiem i to tutaj wydałam elektroniczny tomik wierszy bez żadnego nakładu finansowego. Dlatego, że też dużo sama umiem zrobić.

  1. Załóż konto na ridero.eu.
  2. W strefie autora utwórz nową książkę.
  3. Napisz tytuł, który będzie wyświetlał się w serwisie.
  4. Podaj swoje imię i nazwisko (pseudonim artystyczny? Nie polecam)
  5. Wgraj materiał na książkę, który napisałaś. Najlepiej w formacie, w jakim piszesz na Microsoft Word.
  6. Opracuj okładkę. Masz kilka opcji:
  • MÓJ WYBÓR: Stworzony wcześniej projekt okładki, wgraj w dowolnie pasujący Ci układem szablon dostępny na ridero. Możliwe, że masz już tytuł w swoim projekcie, a w szablonie riderowym jest miejsce na tytuł i autora, który Ci koliduje (mi kolidował). Wystarczy, że nic nie wpiszesz lub usuniesz to, co się pojawia. Wtedy w podglądzie będzie widnieć tylko Twój projekt (po naniesieniu jakichkolwiek zmian w pliku tytuł i autor znów wskoczy na swoje miejsce! UWAŻAJ więc);
  • Możesz też skorzystać z dostępnych w ridero szablonów i dostosować go w ramach możliwości, jakie portal oferuje (darmo);
  • Możesz umówić się na profesjonalną pomoc w serwisie ridero (opłata).

7. Opracuj układ tekstu książki, fonty (jest dostępnych kilka wersji dedykowanych w ridero). Wprowadź poprawki, korekty, znów poprawki i znów korekty. Pobierz darmowo wersję e-pub swojej pracy i daj komuś do przeczytania i/lub korekty (możliwa opłata).

8. Ustal, ile chcesz zarobić z każdej książki drukowanej, a ile z elektronicznej wersji. Tak dostaniesz tyle, ile napiszesz.

9. Wybierz okienko, które mówi o numerze ISBN. Jest to darmowe i nie musisz sama za tym ,,biegać”.

10. Po uznaniu, że lepiej się już nie da, kliknij ,,Opublikuj książkę”.

Potem należy poczekać kilka dni na opracowanie książki do publikacji elektronicznej i jej druku. Voilà! 🙂 Książka opublikowana!

A teraz najlepsze: korzyści z wydania darmowej książki w Ridero!!!

.
  1. Darmowe wystawienie książki elektronicznej w innych serwisach internetowych z książkami! Świetne ułatwienie dla początkującej osoby! Będziesz w kilku miejscach na start (UWAGA! Zdarzy się to dopiero po weryfikacji w konkretnych serwisach. Mojego tomiku nie wzięli).
  2. Druk na żądanie. To jest rewelacja! Nie płacisz za wydruk książki dla Czytelnika (to Czytelnik ponosi koszty, jeśli zamawia Twoją książkę w fizycznej formie. Chyba że chcesz sama sprzedawać lub posiadać świeżutki egzemplarz we własnej biblioteczce. Wtedy płacisz za druk. Wyjaśnię na moim przykładzie: Mogę zamówić wydruk od 4 do 20 sztuk mojego tomiku wierszy i w każdym z tych przypadków płacę tę samą kwotę: 130zł. Od razu widać, że opłaca się zamówić 20 sztuk 😉 EDIT: Zamówiłam w połowie 2019 roku 20 sztuk i zapłaciłam 152zł. pewnie jakieś zmiany cen lub przesyłka).
  3. Jesteś w 100% autorką książki: od okładki, przez font, układ treści, po samą treść — o ile nie skorzystasz z pomocy, bo czasami warto, żeby ktoś z zewnątrz spojrzał na tekst 🙂
  4. Cały dochód, jaki wpisałaś przed zatwierdzeniem, ląduje w Twojej kieszeni (najpierw na Twoim koncie w Ridero. Po uzyskaniu 200zł można wypłacić pieniądze. Nie, ja nic nie zarobiłam).
  5. Obsługa klienta jest perfekcyjna. Zawsze pomagają, odpisują. Są mili i uczynni. Np.: W ekspresowym tempie otrzymałam licencję w języku polskim do zatwierdzenia.
  6. Z Ridero nie jesteś związana niewolniczym kontraktem, który przez cały okres trwania współpracy zabraniałby Ci np.: swobodnego sprzedawania Twojej własnej twórczości.

TIP1: Nie przestrasz się, jeśli na e-mail, który podałaś przy tworzeniu konta, przychodzą Ci maile po rosyjsku. Platforma jest rosyjska, ale ma również domenę polską. Ja mam na rosyjskiej, bo nie wiedziałam 🙂

TIP2: Na rosyjskiej domenie musisz dodatkowo podpisać licencję na działania Ridero dla Twoich korzyści. Dwie strony polskiego tekstu do zaakceptowania w mailu.

TIP3: Jeśli już postanowisz wycofać książkę z serwisu, musisz napisać do supportu. Podeślą Ci odpowiedni link do rezygnacji. Trzeba to wydrukować, podpisać i odesłać skan. Dopiero wtedy można usunąć książkę.

I co? Podoba Ci się? Czujesz się zachęcona?
Wydasz książkę z Ridero? 🙂

I jeszcze raz powtórzę:

Tomik stworzyłam w listopadzie 2018 roku. Wydrukowałam go w sierpniu 2019. Aktualnie od kwietnia 2020 roku jako Wirtualnie Pomocna zajmuję się pomaganiem przy tworzeniu platform kursowych i kursów online. Dlatego podjęłam współpracę ze specjalistką, która może pomóc Ci w korekcie i redakcji Twojej książki czy tomiku wierszy 🙂

Szukasz pomocy przy Twojej platformie kursowej lub przy kursie online?

Napisz do mnie na kontakt@monikapalarz.pl lub wypełnij formularz kontaktowy

4 Comments
  1. Witam Panią serdecznie.
    Pani tekst bardzo mi pomógł i jeszcze bardziej zmobilizował do skończenia mojej pierwszej książki, za co bardzo Pani dziękuję. Jestem w trakcie pisanie „babskiej” opowieści o kobiecie z trudną przeszłością i nieciekawą przyszłością – tak na marginesie. Kiedy już uda mi się ją skończyć, a planuje to zrobić w przeciągu dwóch tygodni, chciałabym skorzystać z platformy Ridero. Nie mam jednak pojęcia jaką cenę za książkę zaproponować potencjalnym czytelnikom. Czy mogłaby mi Pani doradzić? I czy Pani udało się, może nie zbić majątek, ale uzyskać „parę groszy” choćby za czas poświęcony Pani pracy przy wierszach?
    Pozdrawiam,
    Magdalena

    1. Dzień dobry Pani Magdo. Cieszę się, że mój wpis Panią zmobilizował. Nie zajmuję się jednak pisaniem książek, a tworzeniem kursów online. Nie wiem, ile może Pani policzyć za książkę. Nie wydałam tomiku wierszy na zarobek, a raczej z pobudek sentymentalnych. Zleciłam wydrukowanie tomików i zdjęłam po pewnym czasie z Ridero. Pozdrawiam serdecznie.

  2. Witam serdecznie.
    Bardzo spodobał mi się Pani artykuł, gdyż wydanie własnej książki za darmo to napewno to, czego wielu początkujących pisarzy szuka. Ja napisałem swoją pierwszą książkę i uważam to za pracę mojego życia. Mój Synek ma autyzm. Po zapadnięciu diagnozy usłyszałem od lekarza, że autyzm mojego Synka jest bardzo mocny i że muszę pogodzić się z faktem, że nigdy nie porozmawiam z dzieckiem. Cezar, bo takie jest jego imię, patrzył cały czas w jeden punkt i wydobywał z siebie cały czas i prawie bez przerwy przeraźliwy głos: „Iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii…” To było straszne. Że kontaktu z dzieckiem. Próbowałem wszystkiego co mogłem. Wielu terapeutów starało się znaleźć kontakt z moim Synkiem. Niestety nikomu to się nie udało. Nic nie działało. Nie poddałem się jednak. Wiedziałem, że jak ja się poddam to Synek stracił szansę, gdyż uważam, że dopóty dziecko ma szansę, dopóki rodzic ma nadzieję. Zaczelem studiować autyzm i ludzki mózg a w szczególności neuroplastyczność mózgu. Pożuciłem pracę i skupiłem się tylko na Cezarze. Sam stałem się jego terapeutą i rozpoczęliśmy z Synkiem wielką walkę o jego życie. Stworzyłem niesamowitą metodę, polegająca na zabawie, sporcie, przygodach i tworzeniu w Cezarze pasji, która pozwoliła na powolne łapanie kontaktu z Synkiem. Przeżywaliśmy wspólnie niesamowite przygody, takie jak zdobywanie szczytów górskich, schodzenie w głąb jaskiń, las, morze, bieganie, ogniska w nocy, kontakt ze zwierzętami…. Codziennie inne miejsca, inne przygody. Codziennie terapia w innych warunkach w naturze. Całkowicie uciekaliśmy od rutyny, która wskazywana jest w autyzmie przez wszystkich terapeutów a z czym ja się wogole nie zgadzam. Podczas naszych przygód codziennie niemal biegaliśmy. To znaczy ja biegłem i ciągnęłam za sobą Cezara w jego samochodziku. Przebiegliśmy tak pełny maraton. Biegając i trenując przed maratonem braliśmy udział w wielu akcjach harytatywnych, zbierając pieniądze na chore dzieci. To bym wspaniały sposób na ciągły kontakt Cezara z różnymi ludźmi. Moja metoda zaczęła przynosić niesamowite rezultaty. Cezar zaczął odzyskiwać kontakt ze światem. Zaczął rozumieć więcej i więcej a z czasem zaczął wymawiać swoje pierwsze słowa. Po przebiegnięciu maratonu, Cezar sam zaczął biegać coraz więcej a po jakimś czasie zaczęliśmy brać udział w biegach rodzinnych na 5 i nawet 10km a Cezar stał się wspaniałym biegaczem i w wieku 6 lat przebiegł 5km w czasie 30 minut i 34 sekundy. Obecnie Cezar ma 8 lat. Rozmawia i wszystko rozumie. Jest bardzo inteligentnym, utalentowanym i niesamowicie wesołym chłopcem a ludzie często nie zauważają, że mój Synek ma autyzm. Moją metodę nazwałem „Metoda Cezara” i o tym właśnie napisałem książkę. Zajęło mi to rok czasu ale uważam, że jak na amatora to książka jest dobra a moja rodzina czytając ją płakała wielokrotnie. Książka ta jest hołdem dla mojego Synka za zwycięstwo w tej bitwie, która niby nie mogła być wygrana. To również historia tego co przeżyliśmy podczas tych niesamowitych przygód, innych każdego dnia. Jednak najważniejszym celem mojej książki jest motywacja dla rodziców, którzy są w podobnej sytuacji w jakiej ja byłem jeszcze niedawno. To motywacja do walki o życie własnego dziecka. Nie możemy się poddawać. Musimy walczyć. Nasze dziecko ma tylko nas. Nie możemy uwierzyć, że autyzm jest nie uleczalny. Nie ma rzeczy niemożliwych. Wszystko jest możliwe gdy tylko w to uwierzymy i staniemy do walki. W swojej książce chce zamieścić zdjęcia z naszych niesamowitych przygód, żeby ludzie widzieli, że wszystko co opisuje wydarzyło się naprawdę. Mam masę niesamowitych zdjęć. Całą kolekcję z tego wspaniałego czasu gdy Cezar wygrywał swoją walkę. Walkę o swoje życie. Tak więc napisałem książkę, jednak teraz mam problem z wydaniem jej. Skontaktowałem się z kilkoma wydawnictwami. Oczywiście mogę ją wydać, jednak koszt to ponad 10 000zł. Powiem szczerze. Nie mam takich funduszy do wydania książki. Od dłuższego czasu staram się znaleźć sponsora, jednak bezskutecznie. Pani artykul wydaje mi się tym czego szukam. Bardzo Pani dziękuję za publikację tego artykułu. Mam wielką nadzieję, że jednak jest możliwość wydania książki za darmo tak jak Pani napisała. Jeżeli ma Pani jakieś pomysły, jakąś jeszcze podpowiedź, to bardzo proszę o kontakt ze mną i pomoc mi w tej sprawie. Może ma Pani jeszcze jakieś inne pomysły? Będę wdzięczny za każdą pomoc. Mam też pytanie odnośnie tego co napisała Pani w punkcie 8-mym: „Ustal, ile chcesz zarobić z każdej książki drukowanej, a ile z elektronicznej wersji. Tak dostaniesz tyle, ile napiszesz.” Nie bardzo rozumiem, gdyż wyglądałoby to, że każda sumę jaka wpisze to dostanę. Raczej jest to nie realne. Nie mam żadnego doświadczenia i nie wiem za bardzo jaką sumę powinienem wpisać. Może to co Pani napisała jest metaforą, nie wiem. Sam mam Syndrom Aspergera i niektóre rzeczy rozumiem bardzo bezpośrednio a jak jedna rzecz mi nie pasuje to ciężko mi przejść dalej. Czy mógłbym prosić o pomoc w tej kwestii jak i w każdej innej jeżeli miałaby Pani jakieś inne wskazówki, podpowiedzi, pomysły. Tak to jest przy Syndromie Aspergera, że można dokonywać wielkich rzeczy a zatrzymać się na czymś całkowicie banalnym🙂. Nigdy nie sądziłem, że mam coś takiego. Dopiero studiując autyzm a potem pisząc książkę, zauważyłem u siebie wiele autystycznych cech a to skłoniło mnie do pójścia do specjalisty i zrobienie diagnozy. To niesamowite, że można mieć autyzm, gdyż asperger to najsłabsza forma autyzmu, i nie wiedzieć o tym. Ta wiadomość jednak dała mi jeszcze większą motywację i myślę, że dzięki temu mogłem zrozumieć Synka jak nikt inny i dotrzeć do niego. Widzę, że rozpisuje się już chyba za bardzo a więc skończę tu i będę czekał na Pani kontakt na mój email. Wierzę, że pomoże mi Pani w wydaniu mojej książki a dzięki temu może uda się pomóc innym dzieciom, którzy mają niby nieuleczalną przypadłość lub chorobę, tak jak mój Synek.
    Z góry bardzo dziękuję.
    Z wyrazami szacunku.
    Ojciec Cezara

    1. Dzień dobry Panie Łukaszu. Miło, że podzielił się Pan swoją trudną, aczkolwiek pouczającą historią. Na pewno osoby, które czytają ten wpis, będą Panu wdzięczne. Mam znajomego z bardzo podobnym przypadkiem: ojciec Asperger, syn autyzm. Także wiem, o co chodzi. Co do książki, jedyne co mogę Panu poradzić, to napisać do Ridero, bo mają dobrą obsługę klienta i po prostu wydać tę książkę (autyzm wciąż jest nieodgadniony, a wiele terapii nieskutecznych). Nigdy nie mogłam powiedzieć złego słowa. W tym momencie nie zajmuję się już pisaniem (wrócę, ale nie w najbliższych latach), a swój tomik wierszy zdjęłam z Ridero, bo przeszkadzał mi w budowaniu wizerunku biznesowego. Teraz zajmuję się kursami online. Życzę Panu dalszych sukcesów terapeutycznych 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *